wtorek, 28 lipca 2015

Wygaszacz komputera w stylu Apple





Witajcie;)
Znacie powiedzenie " Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma..." No właśnie ;)
O tym właśnie chcę dziś napisać. 

Od jakiegoś czasu wzdycham do komputera  APPLE iMac i choć nigdy na nim nie pracowałam to zawsze w sklepach z komputerami najwięcej czasu spędzam w tym dziale. Czasami się zastanawiam co mnie do niego tak ciągnie. Myślę że w dużej mierze wygląd estetyczny a wręcz  minimalistyczny oraz opinie znajomych którzy już go posiadają. Wiem że duże znaczenie miało też przeczytanie biografii Steve Jobs-a o której pisałam już na blogu.
Książka pokazała mi że   za tymi plastikowymi pudełkami   stali wyjątkowi ludzie którym przewodził  wielki pasjonat często  odbierany jako szaleniec a jednak nie poddał się i stworzył markę inną od wszystkich.

Pomimo mojej fascynacji komputerami Apple iMac nie mam takiego i nie wiem czy kiedyś będę miała. Mój laptop Sonny jest sprawny i od kilku lat nieustannie mogę na niego liczyć więc zostaje ze mną ;) Ale...

wygaszacz ekranu sonny apple zegar

 ... Ale ilekroć przeglądałam inspirację miejsc pracy w sieci to zazwyczaj są na nich magiczne jabłuszka z pięknym zegarem cyfrowym. Postanowiłam więc  stuningować mojego soniaka aby choć trochę przypominała Apple ;)

Jeśli również macie ochotę na taki wygaszacz to można za darmo pobrać  na swój komputer TUTAJ

Zdjęcia które mnie zainspirowały ;)
Pinterest.com
 
 
 
 Prawda że piękne? W takim miejscu pracy cudownie musi się pracować ;) 
Pozdrawiam


 
 
 

piątek, 24 lipca 2015

Minimalizm z wyboru mniej boli

minimalizm, pieniądze, wnętrza minimalistyczne




 Nadal jestem w temacie minimalizmu i aktywnie uczestniczę w wyzwaniu  Minimalistki u SIMPLICITE  o którym pisałam TUTAJ
Kiedy rozmawiam z ludźmi o minimalizmie a właściwie o racjonalizmie, to spotykam się z opinią że te mieszkania są zimne, obce i takie nowoczesne. A ja odbieram je zupełnie inaczej ;) Czuję w nich spokój, harmonię i czystość już  samo patrzenie na takie zdjęcia sprawia mi wielką przyjemność a może kiedyś i mi się uda swoją przestrzeń tak wypracować aby była perfekcyjna ( w moim mniemaniu bo każdy inaczej postrzega perfekcję ).


Zdjęcia pochodzą ze strony  Pinterest.com
 Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam na mój INSTAGRAM

 

wtorek, 21 lipca 2015

Co mnie inspirowało w ostatnich tygodniach;)

Witajcie Kochani;)
Dziś chcę rozpocząć nowy cykl który widziałam na innych blogach i bardzo lubię czytać lub oglądać w wersji filmików. Chciałabym się z Wami dzielić rzeczami, filmami, książkami, artykułami itd które mnie w jakiś sposób urzekły i pozostały na dłużej w mojej głowie. 

Na pierwszy ogień idzie książka Kamili Rowińskiej  "Kobieta Niezależna" 
Przeczytałam ją w jeden dzień i byłam szczerze rozczarowana że to już koniec. Jest w niej sporo ciekawych wywiadów z kobietami sukcesu których droga była często bardzo trudna. Wiele mądrych rad dla matek jak mając dzieci pamiętać o swojej przyszłości i o sobie. Ciekawe sposoby na zarządzanie domowym budżetem (który bardzo przypadł mi do gustu) oraz  planowanie  naszej teraźniejszości i przyszłości a to lubię bardzo;) Myślę że jest to jedna z tych pozycji którą każda z kobiet powinna przeczytać choć raz;)

Autorkę miałam przyjemność spotkań w Poznaniu na "Życiu bez ograniczeń" i dzięki aplikacji Instagram okazało się że dzieli nas tylko kilka rzędów krzeseł więc nie mogłam sobie darować aby jej nie poznać osobiście;)



Kolejna z moich inspiracji to DIY którą znalazłam na stronie Pinterest. Prosty a zarazem bardzo dekoracyjny sposób na wyeksponowanie zdjęć np. wakacyjnych. Niby nic a robi dużo we wnętrzu;)



Przeglądając różne strony internetowe trafiłam na artykuł na temat telewizji i tego jak na nas oddziały wuje.  My  nie oglądamy już od dawna choć wisi u nas jeden telewizor to służy wyłącznie do  jakiś filmów które znajdziemy w internecie ale i to rzadko... 
Niedawno byłam świadkiem rozmowy jak Panie usiłowały sobie przypomnieć nazwę produktu reklamowanego  i kiedy powiedziałam żeby mnie nie pytały bo ja nie znam reklam bo nie oglądam telewizji to spojrzały na mnie jak na UFO... bezcenne ;)

Pinterest

Jeśli miałabym wybrać film roku to byłby to " W pogoni za szczęściem". Jest to prawdziwa historia, niezwykle wzruszająca ale i motywująca do działania. Kiedy już myślałam że bohater upadł tak nisko że gorzej niemożna to wydarzały się kolejne sytuacje... a on dalej stawiał im dzielnie czoła.

Film który dał mi bardzo dużo i który również oglądał mój 17 letni syn i jego odbiór był podobny do mojego... NIGDY NIE DAJ SOBIE WMÓWIĆ ŻE CZEGOŚ NIE POTRAFISZ !!!
Jeśli miałabym polecić Wam tylko jeden tytuł to właśnie ten ;)



Na komedię "To właśnie sex" trafiłam przypadkowo w sieci i myślałam że spędzę fajny wieczór śmiejąc się z perypetii seksualnych różnych par. Film jest momentami śmieszny ale też pozostawia  gorzko-słodki smak. Ciekawy, czasami zaskakujący jednym słowem musicie zobaczyć go sami aby ocenić;)


I to na tyle tym razem. Mam nadzieję że znajdziecie tu coś dla siebie ;)
Pozdrawiam wakacyjnie 


czwartek, 16 lipca 2015

Mój minimalizm


 Witajcie;)

Pisałam na Facebook że SIMPLICITE  organizuje ponownie 21 dniowe Wyzwanie Minimalistki. Zgłosiłam się i ja;) Temat minimalizmu od jakiegoś czasu jest mi bardzo bliski.
Mimo że cała akcja już troszkę trwa to może i ktoś z Was jeszcze będzie chciał się przyłączyć bo każdy powód do tego aby odgruzować naszą przesuszeń jest dobry więc czemu nie;)

Poniżej jest lista którą każdy uczestnik powinien wypełnić według własnego uznania i przez 21 dni wykonujemy jedno z tych zadań.

U mnie do tej pory zostało zrobione:

  • wyczyszczona i posortowana skrzynka mailowa
  • posortowane i posegregowane foldery ze zdjęciami
  • porządek w torebce i portfelu
  • przebrane ubrania młodszego syna  

 Przede mną jeszcze sporo ale to już coś a że bardzo lubię mieć to uczucie kiedy posiadam tylko niezbędne rzeczy to jestem wniebowzięta ;)
Moje postępy możecie śledzić na bieżąco na  FACEBOOK -u


minimalizm, sortowanie, torba


sortowanie, komputer, zegar cyfrowy, laptop



szafa, minimalizm, dziecko, ubrania



 Liczę że w naszym blogowym kręgu znajdzie się więcej minimalistek a właściwie to racjonalistek bo konsumpcjonizm już jest  "mało modny" :)

Ściskam Was ciepło 


poniedziałek, 13 lipca 2015

Moja droga do weganizmu

Pinterest

Jak to się stało że jestem Weganką?  
Początek był bardzo desperacki. Na kontrolnych badaniach lekarz stwierdził u mnie poważną chorobę i zalecił natychmiastową operację. Słowa te dźwięczą mi do dziś w głowie... Pojawiły się żale i pytania do siebie, Boga, świata jak to możliwe? Nie palę, odżywiamy się normalnie bo gotuję obiady w domu, badam się systematycznie, mój system odpornościowy jest ok bo nigdy nie choruję. NIGDY! Do tego momentu. 

Po przyjściu do domu zaczęłam szukać informacji u Doktora Googla skąd to i jakie są rokowania. I wtedy pojawiła się myśl że się nie dam  tak łatwo i spróbuje różnych innych sposobów leczenia. Wywalczyłam u Pani doktor miesiąc czasu, w międzyczasie poszłam jeszcze na konsultację do innego lekarza który potwierdził diagnozę a potem zaczęłam zmieniać życie dzień po dniu;)

Na pierwszy ogień poszło mięso - odstawiłam je zupełnie. Potem cukier, biała mąka i ograniczyłam sól a co najważniejsze odstawiłam kawę gdzie byłam od niej uzależniona całkowicie tak jak i od cukru. Zaczęłam pić soki świeżo wyciskane z warzyw do 8 szklanek dziennie. Masę sałatek, orzechów, kasz i owoców.  
Szukając nowych przepisów docierałam do różnych informacji na temat jedzenia jak jest trute, na temat szczepionek, antybiotyków i innych strasznych rzeczy które nam robi przemysł spożywczy. 
Naukowo jest już udowodnione że takie jedzenie powoduje wiele chorób również tych śmiertelnych. 

Trafiłam też na film ZIEMIANIE który mną wstrząsnął i już nie tylko  ze względów zdrowotnych nie chciałam jeść mięsa ale również ze względów moralnych. Uważam że to co jemy jest naszym wyborem ale tylko pod warunkiem że znamy cała prawdę a nie tylko to co widzimy w reklamach. Zawsze wiedziałam że zwierzęta nie są poprzez zagłaskanie zabijane w rzeźniach ale uciekałam od tych tematów bo to przecież takie straszne... a potem szłam robić kurczaka na obiad -cóż za hipokryzja.


Potem już poszło jak lawina. Moja rodzina mi się przyglądała i myślała że to przejdzie i jest to strach przed chorobą. Aż nadszedł dzień wizyty u lekarza. Wyniki były zupełnie inne. Parametry morfologii miałam książkowe. Markery nowotworowe się unormowały a operacja okazała się być małym zabiegiem. Lekarka powiedziała że nie wiem co Pani robi ale niech robi to Pani nadal;) 
W tym momencie przekonała się też moja rodzina do zmiany stylu życia. 
Pierwsze pół roku byliśmy wegetarianami ale kiedy dowiedziałam się że krowy są sztucznie zapładniane żeby dawać mleko a potem dojone trzy razy dziennie i z wycieńczenia żyją od 3 do 6 lat a z ich obolałych wymion wraz z mlekiem jest ściągana też ropa to odrzuciliśmy też sery, mleko, masło i wszystkie produkty mleczne. 

Od razu zaznaczę dla wszystkich osób którym tak jak mi wmówiono w dzieciństwie "Pij mleko będziesz wielki" TO BZDURA !  O wiele więcej białka jest np. w warzywach strączkowych i świetnie się wchłania ;) 

Wiem że ten post jest bardzo osobisty i może nazbyt. Zastanawiałam się nad jego napisaniem kilka miesięcy i stwierdziłam że może to komuś pomoże tak jak mi pomogła zmiana diety, troszkę sportu bo to właśnie podczas choroby znalazłam siłę i motywację aby rozpocząć moją przygodę z bieganiem i to wtedy pobiegłam swój pierwszy bieg z okazji Dnia Kobiet ;) Zaczęłam też ćwiczyć jogę i uczyć jak  wyciszać i koncentrować na tym co jest tu i teraz.


Pewnie pojawiają się pytania to co Wy jecie? ;) 
Jemy zdrowo i prosto a kiedy chcę coś wyszukanego to korzystam z  przepisów:




 

 Pozdrawiam Was zdrowa, szczęśliwa i pełna miłości do zwierząt 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...