piątek, 17 kwietnia 2015

Fabra ANNIE SLOAN w mojej kuchni

 



Witajcie Kochani;) 

Jakiś czas temu pokazywałam na FACEBOOKU oraz na INSTAGRAMIE że kupiłam farby Annie Sloan oraz wosk. Dużo dobrego o tych farbach słyszałam a właściwie to wielki zachwyt więc pomimo ceny bo jedna puszka kosztuje 145zł + 55 zł wosk oraz pędzel 99zł z którego ja zrezygnowałam. 
Postanowiłam przemalować moje dolne, kuchenne  szafki na szaro.

Farba jest bardzo gęsta, maluje się nią naprawdę ciężko. Moja ręka to odczuła już po pierwszej szafce. Należy dość szybko pociągać pędzlem i niezbyt długo w jednym miejscu ponieważ zaczyna się rolować i tworzą się nieestetyczne grudki. Pomimo swojej gęstości nie pokryła białej nawierzchni więc malowałam dwukrotnie i nawet wtedy nie zawsze  było idealnie. Niemożna nią uzyskać idealnie gładkiej powierzchni ponieważ jest tak gęsta że pozostawia specyficzne ślady po pędzlu. Postanowiłam troszkę ją rozcieńczyć wodą i fakt malowało się lżej ale krycie dużo słabsze. Ale cały czas miałam w głowie że pewnie cały bajer jest w tym wosku który się używa na koniec i wtedy pewnie stanie się cud... otóż NIE cudu nie było gluty na moich szafkach zostały mimo że przetarłam je po pomalowaniu delikatnie papierem aby wyrównać. Nie rozumiem zachwytu tą marką. Pewnie się narażę wielu zwolennikom ale dla mnie stanowczo nie. Zgodzę się że jeśli mamy stare krzesło i pomalujemy je tymi farbami, przetrzemy papierem aby je postarzyć i użyjemy woskiem to uzyskamy ciekawy efekt ale nie na gładkich powierzchniach tak jak ja sobie to wymyśliłam. 


Podsumowanie 

Zalety:
  • farba bardzo wydajna (na wszystkie moje szafki zużyłam 1/3 puszki)
  • bezzapachowa
  • szybko schnie 
  • ładna paleta barw 
Wady:
  • cena
  • ciężko się rozprowadza
  • nie daje  efektu satyny
  • tworzą się grudki podczas malowania
  • pozostawia ślady po pędzlu
 

Dużo ładniejsze efekty uzyskuję zwykłymi farbami za 20zł ze składów budowlanych. Również bezzapachowe, szybko schną i łatwo się malują  wałkiem. Kiedy chcę uzyskać efekt postarzenia również je przecieram papierem ściernym i albo używam na koniec lakier bezbarwny albo zostawiam tak. Więcej farby Annie Sloan nie kupię  choć sporo mi zostało i będę musiała gdzieś ją wymazać bo z racji ceny szkoda mi ją wyrzucić... 

Moja kuchnia prezentuje się obecnie TAK i już wiem że kiedy pisałam że marzą mi się szare meble to był wybryk artystyczny ;) Jeśli będę zmieniać szafki to będzie to moja BIEL choć wyglądają ładnie (z daleka) to wolę  biel.



 A było tak ...




Ściskam Was ciepło 


czwartek, 9 kwietnia 2015

I po świętach ...






Witajcie Kochani;)
Święta, święta i po świętach. Tak jak pisałam nasze w tym roku były zdecydowanie inne i dziś mogę już to stwierdzić lepsze. Skromniejsze a jednocześnie bogatsze w spokój. Po wielkanocnym śniadaniu spakowaliśmy plecak i ruszyliśmy nad morze do miejscowości Ahlbeck.  Pogoda była cudowna. Wielogodzinne spacery wybrzeżem i rozmowy to jest to co lubię chyba najbardziej;)
Mam nadzieję że i Wasze święta przebiegły zgodnie z  planem.

Ostatnio dużo czytam a to za sprawą mojego czytnika bo mam go zawsze przy sobie i w każdej wolnej chwili po niego sięgam.
Książka którą zdecydowanie mogę Wam polecić to " I jak tu nie biegać?" Beaty Sadowskiej.
Od jakiegoś czasu zaczęłam przygodę z bieganiem (czysto amatorskim) i stąd moje zainteresowanie tą pozycją. Ale dziś już wiem że nie jest  to książka tylko o bieganiu. Zdecydowanie jest tam więcej. O motywacji, o podróżach o walce ze swoimi barierami i pokonywaniu ich. Jest napisana bardzo przyjaznym językiem i czytanie jej to czysta przyjemność. Jest w niej również wiele prywatnych zdjęć Pani Beaty i choć czytałam ją na moim Tolino i były czarno-białe to rozbudzały wyobraźnię.
A swoją drogą czy tylko ja to zauważam że prawie wszyscy teraz biegają albo jeżdżą na rowerach? Bardzo mnie to cieszy to jestem zwolenniczką zdrowego trybu życia i nareszcie czas coś zrobić aby się lepiej poczuć;)

Kolejna książka która wpadła na mój czytnik to "W domu Madame Chic" Po pierwszej część "Lekcje Madame Chic" stwierdziłam że lojalnie wypada i tą przeczytać. I choć momentami jest tak bardzo oczywista i są całe strony na których są podane tytuły utworów muzyki klasycznej podobno wartych do przesłuchania to polubiłam ją. Są to w jednym miejscu zebrane rady gospodyni, kobiety i matki idealnej. Wiem że takich nie ma a przynajmniej ja takiej nie spotkałam ale fajnie mieć świadomość do czego dążę a właściwie jak zrobić aby zapanowała harmonia i w otoczeniu i w głowie.


Miła, lekka lektura na weekend.
 



 A teraz już zapraszam Was na spacer w piękny słoneczny dzień. Słyszycie już te mewy i fale uderzające o brzeg...  jak ja to lubię ...



Ściskam Was ciepło 



czwartek, 2 kwietnia 2015

Wielkanocne DIY





Witajcie Kochani;)
Wiem że jesteście zabiegani przed świętami ale postanowiłam napisać jeszcze jeden krótki post w którym pokazuję łatwy sposób na DIY zanim jednak do tego przejdę chcę Wam  najpierw podziękować za pomoc dla Pani Agnieszki o której pisałam TUTAJ  dzięki Waszej hojności udało się zdobyć kuchenkę od jednej z moich czytelniczek oraz kwotę 250 zł która została przeznaczona na zlewozmywak i szafki do kuchni. Bardzo Wam dziękuję za pomoc bo kiedy dla nas jest to tak niewiele dla innych bywa że jest to wszystko co może zmienić ich życie w danym momencie. Jeszcze raz dziękuję i wierzę że dobre uczynki wrócą do Was ze zdwojoną siła ;)

A teraz wracając do DIY. Jest to bardzo spontaniczny projekt i bardzo prosty. Kilka gałęzi, skorupki jajek, wiosenne kwiatuszki i tasiemka przyklejona klejem na gorąco.  
Wyszło bardzo wiosennie i delikatnie choć pogoda jest paskudna, ciągle pada i zdjęcia tego nie oddają to zapewniam Was że jest ślicznie;) 
W tym roku u nas bardzo delikatnie jest z ozdobami bo całe święta planujemy delikatne i przemyślane. Szykujemy się do malowania pisanek i świeżych bukietów w domu ot cała nasza dekoracja świąteczna . A jak u Was? Szalejecie czy stawiacie na spokój i zadumę? 


Ściska Was wiosennie 


niedziela, 29 marca 2015

Wyniki


Witam serdecznie ;)
Wyniki miały być wczoraj wieczorem ale poszłam biegać i wróciłam tak zmęczona że zwyczajnie zasnęłam ale już nadrabiam  moje spóźnienie...
Wygrana pojedzie do IWONA G ale z racji tego że nadchodzą święta postanowiłam wylosować jeszcze jedną osobę do której powędrują dwa króliczki i jest to  Dessideria Life   
gratuluję dziewczyny i wszystkim serdecznie dziękuję za udział w konkursie oraz za pomoc dla pani Agnieszki.

Ściskam Was mocno i życzę udanej niedzieli aby nie spędzić jej tylko na sprzątania a również na chwili dla siebie i najbliższych.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...