Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 września 2016

Mazury




Witajcie;)
Dzieci już w szkole, wieczory coraz chłodniejsze to chyba czas już podsumować wakacje. 
Tego roku z powodu obecnej sytuacji w Europie postanowiliśmy spędzić wakacje w Polsce. Oczywiście jak co roku robiliśmy też krótkie wypady nad niemieckie morze ale główny nasz wakacyjny wyjazd to Mazury. 

Byliśmy tam pierwszy raz więc oczekiwania były ogromne... Piękne miejsce pełne dzikiej przyrody i malowniczych jezior i gdyby nie to że ja mieszkam prawie w identycznym, a nawet powiedziałabym ładniejszym to może zachwycałabym się Mazurami jak większość turystów.  

Sytuację uratował nasz bogaty program który mieliśmy zaplanowany i wypełniony po brzegi. 
Braliśmy udział w spływie kajakowym, wycieczkach rowerowych, strzelanie z łuku, wiatrówki, zwiedzanie bunkrów w których się ukrywał Hitler, chwila relaksu w Mikołajkach a na deser zwiedzanie zamku Malbork ;)
Było intensywnie ale pomimo tego że fascynuje nas survival i bieganie po lasach z puszkami i krzesiwem to spanie w namiotach to już chyba nie na mój stary kręgosłup ;) 

Tyle skrajności w moich wspomnieniach z tego wyjazdu ale podsumowując mogę stwierdzić że jednak wakacje były udane. Tyle wspaniałych wspomnień i oczywiście masa zdjęć ;)
 A mój syn zmontował całkiem ciekawy filmik z naszej przygody.

 A jak minęły Wasze wakacje? 

















Pozdrawiam Was ciepło
Laurentino ;)



czwartek, 19 maja 2016

TANIE PODRÓŻOWANIE




Witajcie;)
Dziś chcę Was przekonać do tego że podróże nie muszą być drogie. Widząc katalog biur podróży z drogimi hotelami i basenami dość szybko rezygnujemy z racji ceny jaka tam widnieje.
Pytanie czy zależy nam na odrobinie luksusu i spędzeniu większości czasu przy hotelowym basenie z kolorowym drinkiem w ręku. Pozwala nam to na zrobienie nowych fotek na Facebook-a :)
Bo ja mam na myśli bardziej podróże, przygody, poznanie okolicznych miejsc i ludzi oraz ich kuchni.

Należy wyzbyć się lęków bo i pod domem może nam się stać coś złego. Wystarczy zachować czujność i zdrowy rozsądek.
Byłam w różnych miejscach sama jak i z rodziną a czasami tylko z dziećmi i nigdy nic złego nas nie spotkało a wręcz odwrotnie.


SKĄD BRAĆ GOTÓWKĘ NA PODRÓŻE



Oszczędzając, dorabiając, rezygnując z pewnych zakupów i przyjemności.
Możesz sobie kupić kolejną torebkę lub z niej zrezygnować i za te pieniądze przeżyć kilka ciekawych dni gdzieś w wyjątkowym miejscu.
To Ty decydujesz czy dla Ciebie jest ważne otaczać się nowymi przedmiotami czy chcesz coś przeżyć. 

Możesz też pomyśleć o tym aby przez jakiś czas poszukać dodatkowej pracy lub zlecenia.
Przypuszczam że masz sporo rzeczy w piwnicy, garażu czy na strychu które stoją bezużytecznie... SPRZEDAJ JE !
Może masz jakieś pasje na których mógłbyś sobie dorobić? Robisz ciekawe zdjęcia? Sprzedaj je na ISTOCKPHOTO Może znasz jakiś język albo dobry jesteś z matmy to daj ogłoszenie o korepetycjach. Może praca w weekendy? 


SZUKAJ 


Jeśli planujesz lecieć samolotem szukaj w różnych wyszukiwarkach. Rezerwuj bilety z dużym wyprzedzeniem. Moja przyjaciółka ostatnio do Londynu leciała za 19zł ;)
Ja często korzystam z tej TANIE LOTY wyszukiwarki ale jest ich dużo więcej.

Możesz wybrać się stopem choć ja już od lat tego nie praktykuję. Świetną opcją jest też BLA BLA 
lub własne auto. 
To nasza ulubiona alternatywa bo zawsze wyjeżdżamy dzień wcześniej i po drodze zwiedzamy jeszcze inne miejsca. Jadąc autem nie muszę się ograniczać z bagażem i o czasie wyjazdu ja decyduję ;) Zabieram również prowiant który wcześniej gotuję a następnie  wekuję aby na miejscu mieć gotowe obiady. Nie znoszę wyjazdów gdzie jestem ograniczona czasowo i muszę się dostosować do pory obiadowej w hotelu. My cenimy sobie wolność:)


SAMO ZWIEDZANIE




Kiedy już z moimi chłopakami wybierzemy cel podróży to wtedy przejmuję pałeczkę ja ;)
Zaczynam szukać różnych informacji o danym miejscu, przekopuję fora internetowe i opinie osób które już tam były. Zbieram informacje o miejscach które chcemy zobaczyć, na co warto zwrócić uwagę, jak kupić taniej bilety wstępu lub wcale ich nie kupować, gdzie jest najbliższy supermarket który jest dla mieszkańców a nie dla turystów. Sprawdzam ceny parkingów w centrum i na obrzeżach oraz ceny komunikacji miejskiej.  


NOCLEGI



Wszystko zależy czego szukacie. Można wynająć mieszkanie, pokój, studio lub domek letniskowy. Dla odważnych również może być namiot lub kanapa u kogoś w mieszkaniu. 
Są takie strony jak COUCHSURFING  BOOKING CASAMUNDO  AIRBNB 

My kiedy jeździmy z dziećmi to bardzo lubimy campingi. Zazwyczaj jest to mały domek z aneksem kuchennym i łazienką oraz tarasem. Placem zabaw, basenem i miejscem na grilla więc po całym dniu atrakcji możemy się relaksować a dzieci świetnie bawić. 
W takich domkach jest zawsze lodówka i kuchenka więc zazwyczaj zabieram ze sobą jedzenie. Lubimy spróbować lokalnej kuchni czy deserów ale 80% naszych posiłków robię ja. 
Oczywiście kiedy lecimy samolotem to zabieranie prowiantu odpada ale wybieramy tanie loty więc zaoszczędzone pieniądze wydajemy na posiłki na miejscu. 

Kiedy mam już wszystko zaplanowane to wiem dość dokładnie ile będzie nas wszystko kosztowało więc mam jasno określoną kwotę którą muszę zdobyć;) Sposób jest dowolny ale motywacja jest tak duża że i chętniej się pracuje ;)

Tym sposobem bez większego nadszarpnięcia naszego budżetu podróżujemy dwa, trzy razy w roku. 

Serdecznie Wam polecam zamienić się z turysty w podróżnika ;)

To gdzie jedziecie w tym roku? 


piątek, 4 września 2015

Bornholm cudowna wyspa




Witajcie;)
Ponad dwugodzinna podróż autem do Sassnitz a potem trzy godziny promem i zawitaliśmy na Bornholm. 
Gdybym tylko umiała wyrazić słowami to jak bardzo podoba mi się ta wyspa... Jestem typem romantyczki ale również nie lubię  nudy i monotonii a to miejsce pomimo tego że jest tak małe jest w stanie zapewnić mi to wszystko;)
Długość Bornholmu to 40km a szerokość 30km. Linia brzegowa to 158km a mimo tego jest tak bardzo wszechstronna. 

Nasz domek mieścił się na północy w miejscowości Sandvig i to jest część wyspy z pięknymi klifami i wrzosowiskami. Może w tym miejscu jest ciemne, groźne i piękne. Cały teren jest pagórkowaty i skalisty porośnięty masą jeżyn i wrzosów więc wędrówki wzdłuż morza bardzo się różnią od naszego wybrzeża.  To tutaj codziennie rano biegałam zachwycając się krajobrazem a potem medytowałam słuchając szumu morza.
 Niewiarygodne jest to że pomimo sezonu wakacyjnego jest tam bardzo mało turystów i nigdzie nie ma tłumów ani korków. Czuć spokój i skromność Duńczyków. 

Południowe wybrzeże było oddalone od nas o pół godziny drogi autem i tam już jest zupełnie inaczej. Biały, drobny piasek, turkusowa woda pomimo tego że to nadal Bałtyk i szerokie plaże z wydmami na których można się wylegiwać godzinami wśród traw i ponownie wrzosów. Plaże są tak szerokie że można znaleźć miejsca gdzie będziemy zupełnie sami. Brzeg przez kilka metrów jest bardzo płytki więc idealnie dla dzieci natomiast jeśli chcemy popływać to musimy sporo się oddalić. Morze zamiast muszelek wyrzuca płaskie kamyczki które nadają wyjątkowość temu miejscu;) 
Jeśli miałabym zdecydować która część wyspy mi się bardziej podobała to bym nie umiała bo obie są wyjątkowe. 

Urocze są  wioski rybackie i miasteczka. Wszystko jest takie zadbane i ładne. Nie zauważyłam przepychu i pogoni za nowinkami. Natomiast chyba Duńczycy to wyjątkowi patrioci ponieważ na co drugim domu powiewa dumnie ich flaga która nawiasem mówiąc świetnie się wkomponowuje w  krajobraz. 
W centralnej części wyspy jest Park Narodowy który przypominał mi nasze lasy i jeziora. Ciągnie się kilometrami i można spotkać tam niesamowite gatunki roślin.

Przywiozłam niewiele zdjęć bo mój aparat odmówił posłuszeństwa i robiłam większość telefonem ale liczę że pomimo tego uda mi się pokazać Wam wszechstronność tego miejsca.

Staramy się co roku jeździć w inne miejsca pomimo tego że zwiedzane bardzo nam się podobają ale chcemy poznawać nowe kultury i krajobrazy ale tym razem decyzja rodzinna już zapadła... za rok wracamy;) Tym razem już bez auta tylko na rowerach bo trasy rowerowe są tam porównywalne do tych z Holandii a będzie to cudowna przygoda dla mnie i moich chłopaków;)



Ściskam Was ciepło


czwartek, 11 czerwca 2015

Rowerem 584km ;)


Witajcie Kochani;)
Chciałabym Was zainspirować do jazdy na rowerze ale nie tylko okazyjnie ale również troszkę odważniej i dalej. Ja wraz z moim M jako grupa ośmioosobowa ruszamy jutro rano na wycieczkę wzdłuż Dunaju którą chcemy właśnie odbyć na rowerach. Odcinek do przejechania w pięć dni to 584km.
Wyjeżdżamy autami do Passau w Niemczech, tam nocujemy a następnego dnia rano pociągiem wraz z rowerami jedziemy do Donaueschingen i tam rozpoczyna się już pedałowanie ;)
Codziennie w innym miejscu śpimy więc ilość rzeczy do zabrania jest ograniczona bo tylko tyle ile się zmieści na rowerach. Minimalizm się przyda jak nic;)

Jesteśmy już bardzo podekscytowani i gotowi do zmagań nawet jeśli czekają nas pot, ból i łzy...
Dodam tylko że jesteśmy amatorami i jeździmy na takie wyjazdy dwa razy w roku choć ten zdecydowanie ma najdłuższy odcinek. Od kiedy zaczęłam biegać uwielbiam pokonywać swoje ograniczenia bo ograniczenia mamy tylko w głowie!!! i z taką myślą Was zostawiam;) Na bieżąco nasze zmagania będzie można zobaczyć na moim Instagramie.


 Zdjęcia pochodzą z internetu ale obiecuję przywieść zrobione własnym obiektywem ;)

A to już mój perszing który dostałam wczoraj od M ;) Miał być retro, biały, z koszyczkiem i skórzanym siodełkiem ... Ale usłyszałam że jak chcę jeździć po górach to ma być porządny sprzęt a retro dostanę innym razem;)
Trzymajcie kciuki i zachęcam Was do pedałowania bo tak chyba najwięcej można przeżyć i zobaczyć;)



czwartek, 9 kwietnia 2015

I po świętach ...






Witajcie Kochani;)
Święta, święta i po świętach. Tak jak pisałam nasze w tym roku były zdecydowanie inne i dziś mogę już to stwierdzić lepsze. Skromniejsze a jednocześnie bogatsze w spokój. Po wielkanocnym śniadaniu spakowaliśmy plecak i ruszyliśmy nad morze do miejscowości Ahlbeck.  Pogoda była cudowna. Wielogodzinne spacery wybrzeżem i rozmowy to jest to co lubię chyba najbardziej;)
Mam nadzieję że i Wasze święta przebiegły zgodnie z  planem.

Ostatnio dużo czytam a to za sprawą mojego czytnika bo mam go zawsze przy sobie i w każdej wolnej chwili po niego sięgam.
Książka którą zdecydowanie mogę Wam polecić to " I jak tu nie biegać?" Beaty Sadowskiej.
Od jakiegoś czasu zaczęłam przygodę z bieganiem (czysto amatorskim) i stąd moje zainteresowanie tą pozycją. Ale dziś już wiem że nie jest  to książka tylko o bieganiu. Zdecydowanie jest tam więcej. O motywacji, o podróżach o walce ze swoimi barierami i pokonywaniu ich. Jest napisana bardzo przyjaznym językiem i czytanie jej to czysta przyjemność. Jest w niej również wiele prywatnych zdjęć Pani Beaty i choć czytałam ją na moim Tolino i były czarno-białe to rozbudzały wyobraźnię.
A swoją drogą czy tylko ja to zauważam że prawie wszyscy teraz biegają albo jeżdżą na rowerach? Bardzo mnie to cieszy to jestem zwolenniczką zdrowego trybu życia i nareszcie czas coś zrobić aby się lepiej poczuć;)

Kolejna książka która wpadła na mój czytnik to "W domu Madame Chic" Po pierwszej część "Lekcje Madame Chic" stwierdziłam że lojalnie wypada i tą przeczytać. I choć momentami jest tak bardzo oczywista i są całe strony na których są podane tytuły utworów muzyki klasycznej podobno wartych do przesłuchania to polubiłam ją. Są to w jednym miejscu zebrane rady gospodyni, kobiety i matki idealnej. Wiem że takich nie ma a przynajmniej ja takiej nie spotkałam ale fajnie mieć świadomość do czego dążę a właściwie jak zrobić aby zapanowała harmonia i w otoczeniu i w głowie.


Miła, lekka lektura na weekend.
 



 A teraz już zapraszam Was na spacer w piękny słoneczny dzień. Słyszycie już te mewy i fale uderzające o brzeg...  jak ja to lubię ...



Ściskam Was ciepło 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...