Witajcie;)
To już moje ostatnie DIY w tym roku.
Od jakiegoś czasu biłam się z myślami jak zrobić aby wilk był syty i owca cała. Co roku wycinana jest masa drzewek po to aby zdobiły nasze domy przez kilka dni a potem umierają. Kupowałam od kilku lat w donicach ale żadna się nie przyjęła a dwie z nich po wyjęciu z donicy okazało się że nie mają korzeni...
W tym roku zrobiłam naszą choinkę z gałązek choć miała być wyższa i smuklejsza to i tak jak na prototyp nam się podoba.
W ten o to sposób mamy żywą choinkę i oszczędziliśmy jedno drzewko ;)
Sposób wykonania:
Znaleziona gałąź brzozy w lesie została umieszczona w wiaderku z zaprawą budowlaną.
Z kartonu zrobiłam stożek do którego przyczepiałam gorącym klejem gałązki choinki.
Chciałam Wam życzyć zdrowych, spokojnych i pełnych miłości Świąt w których się znajdzie chwila na refleksję i zadumę i aby talerz dla gościa nie był tylko pięknym symbolem ale być może miejscem dla samotnego sąsiada lub innej osoby.
Tego Wam i sobie życzę w te magiczne dni
Agnieszka






































