niedziela, 23 listopada 2014

Moja minimalistyczna szafa





 Witajcie Kochani;)

Jakiś czas temu pisałam na Facebooku że czytam książkę "Minimalizm po polsku" która mnie zachęciła do pewnych zmian. Na pierwszy plan poszła moja garderoba. Jejku ile człowiek potrafi mieć par spodni czy swetrów... ? I ciągle ulegałam pokusie  i kupowałam kolejne choć często bywało tak że kompletnie nie pasowała nowa rzecz do reszty moich ubrań. Bo ładna, bo tania albo bo dwie za cenę jednej itd. Kiedy już się zabrałam za rozprawienie z moimi demonami to najpierw usiadłam przez kilka wieczorów na stronie Pinterest i zebrałam w jednym folderze inspirację ubraniowe, warunkiem było to aby zestawy można było ze sobą łączyć oraz aby były to dokładnie takie propozycję które sama bym ubrała a nie tylko podobały mi się na innych. Kiedy tego się troszkę uzbierało wzięłam do ręki ołówek i papier i zaczęłam  spisywać co potrzebuję aby tak się ubierać. Następnie sprawdziłam co z mojej listy mam już w szafie a co jeszcze muszę z czasem dokupić. W ten oto sposób powstała moja minimalna szafa;) Resztę rzeczy oddałam w rodzinie, znajomym oraz potrzebującym a wyszło tego cztery worki !!! A i tak zawsze mówiłam nie mam się w co ubrać. Teraz jest prościej bo mam zestawy;)



 W ten oto sposób mam:
  1.  Bluzeczki z krótkim rękawkiem  9szt (sporo ale w tym są też bluzeczki moje do ćwiczeń)
  2. Mała czarna. Klasyczna Princeska przed kolano.
  3. Spodenki i leginsy do ćwiczeń  6szt






 4. Spodnie 6szt (w tym dwie białe pary na lato)
5.Swetry i kardigany 5szt
6.Bluzki koszulowe mam 3szt tylko cała biała i różowa są w praniu;)





7. Bluzki z długim rękawem szt.4
8.Dwie klasyczne marynarki
9. Domowe dresy i zimowe piżamki 3 komplety




 

10.  Sportowa bluza i kurtka
11. Moja skromna kolekcja wisiorków i bransoletek które autentycznie noszę;)
 







A tutaj już kilka inspiracji z wielu jakie znalazłam dla siebie;)


 

A to była moja baza wyjściowa którą się sugerowałam zaczynając całe przedsięwzięcie ;)
 

Napiszcie co myślicie o takich rozwiązaniach? Jak Wy sobie radzicie z piętrzącą się stertą ciuchów a co za tym idzie i prasowania ;)
Chciałam jeszcze przypomnieć o wygranej w moim konkursie. Jeśli zwycięzca do wtorku się nie zgłosi  będę musiała wybrać inną osobę...
Chciałam Was również serdecznie zaprosić do podczytywania bloga mojej siostrzenicy która właśnie rozpoczęła swoją przygodę z blogowaniem  BIEGNĄCA Z WILKAMI trzymam mocno za nią kciuki;)

Ściskam Was ciepło 
Laurentino;)

51 komentarzy:

  1. Jak ja bym chciała, żeby ktoś pomógł mi "zrobić " taką szafę. Zrobić nie w sensie wykonania pracy fizycznej tylko tego wyboru, doboru. Super sprawa. Ila

    OdpowiedzUsuń
  2. ZAZDROSZCZĘ! Naprawdę zazdroszczę, że masz tylko tyle rzeczy! Ja mam pękającą w szwach szafę, samych t-shirtów z krótkim rękawem mam kilkadziesiąt a jak muszę się ubrać to oczywiście nie mam w co. Jakoś nie mogę się zmusić bo ciągle mi się wydaję, ze może jednak schudnę i w końcu się zmieszczę w nie noszone ubrania. Mija rok za rokiem a ja nie chudnę tylko dokładam do tej szafy kolejne ubrania... Raz na jakiś czas oddaję jakieś ubrania siostrze a rzeczy których naprawdę bym nie nosiła a szkoda wyrzucić przeszywam na coś innego. Na szczęście ostatnio już prawie nie kupuję sobie ubrań tylko sama szyję chociaż mieszkam przy miejscu gdzie sprzedają tanią chińszczyznę. Mam nadzieję, że w końcu moja szafa też będzie wyglądać jak Twoja!:-)
    pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za powrót do wagi ale również trzymam kciuki że jednak odchudzisz trochę szafę bo podobno jak w szafach porządek to i w głowie też;)
      Pozdrawiam cieplutko;)

      Usuń
    2. Oj tak, ja tez uważam, że jeśli mamy porządek w domu to i w życiu lepiej się układa:-)

      Usuń
    3. 10 lat tak czekalam az schudne i schudne. I co? i nic, nie chudlam. Pare miesiecy temu otworzylam szafe i walizke z malymi rzeczami i przejzalam. Malo co zostalo, polecialo stare, brzydkie, prezety, za male. Zostaly 2 sukienki, do ktorych mam sentyment i sweterek, ktory nalezal kiedys do mamy. taka pamiatka. Potem wszystko wypralam, umylam szafe, poukladalam i kupilam sobie pare nowych rzeczy. Podzialalo to na mnie jak aloes na podrazniona skore. Otwieram szafe i mam sie w co ubrac, w czym czuje sie dobrze a nie "nosze, bo kupie sobie jak schudne". Przegladajac rzeczy zauwazylam, ze nawet jak schudne to polowy bym nie chciala, bo inaczej czlowiek sie ubiera jak ma 25 a 32 lata. Za rozdalam wiele rzeczy z kolorowki i zamknelam sie w malej kosmetyczce, rozdzalam perfumy, czesto prezety, ktore uzywalam, bo szkoda bylo wyrzucic a okazalo sie, ze jedna przyjaciolka lubi morskie, druga cytrusowe. A ja? A ja kupilam sobie flakonik, o ktorym marzylam od 5-6? lat. Tylko najpierw chcialam wykonczyc te wszystkie buteleczki, ktore mialam. Zycie jest za krotkie, by czekac az cos sie stanie, naprawde. ladnie sie ubieram, czuje sie dobrze w tym, co nosze i pachne jak marzenei. A i troche do lekarzy polatalam, ogarnelam hormony, niedobory i chudne.... powoli ale chudne lanie wygladajac, nie czekajac az zycie zacznei sie jak juz bede miec 42. Bo niedawno doszlam do 44 z 46 i jakos zycie sie bardzo nie zmienilo.
      Zycze powodzenia w gubieniu kg
      Naprawde nie warto trzymac tego wszytskiego. Jak juz wrocisz do swojej wago

      Usuń
  3. Eh też bym tak chciała, ale u mnie milion koszul,spodni, spódnic potrzebnych mi na codzień...od poniedziałku do piątku w stroju pingwina jakby to rzec:)
    Ale Twoja koncepcja mi się podoba:)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    szalenstwa-panna-matka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jednak uda się coś zredukować i zostawić po zestawie na jeden dzień...? :)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  4. Kurcze, strasznie Ci zazdroszczę, że Ci się udało to przedsięwzięcie. Ja próbowałam już latem to zrobić, ale mi się nie udało... :/ Co prawda w ciągu ostatniego roku oddałam takie ilości ubrań, że sama się dziwie gdzie ja je trzymałam ;) Mam jednak nadzieję, że pomalutku, krok po kroku dobrnę do celu ;)
    Pozdrawiam,
    Ola
    Ps. Wpadł mi w oko ten piękny lampionik z drzewkami :) Cudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lampionik kupiłam jakiś czas temu w Biedronce chyba za 14zł ;)
      Pozdrawiam;)

      Usuń
  5. Rewelacyjny pomysl:) Sama mam problem w dobieraniu kompletow, nie umiem w necie szukac przykladow, taka sierota netowa ze mnie, chetnie podpatrze te stornku u Ciebie. Mam rzeczy kupione przez impuls, chwilowe widzimisie i potem nie mam w co sie ubrac. Chyba poszukam tej ksiazki. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę polecam a przykłady ubraniowe można znaleźć tutaj
      http://www.pinterest.com/all/womens_fashion/
      Pozdrawiam;)

      Usuń
    2. Ksiazka zamowiona, slicznie dziekuje za linka:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. kawał dobrej roboty ;) i mnie to czeka ... ale zwlekam niemiłosiernie moze nowy dom pozwoli mi na wyrzucenie 'ulubionych' czyt.nieużywanych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czyli nie jest jeszcze ze mną tak zle,skoro okazuje się,że nie jestem jedyną która ma pełną szafę i problem pt. ,,w co się ubrać" .
    Jak wiekszość moich przedmówczyń zgadzam sie z nimi podziwiając Cie jednocześnie,że umiałaś sie zebrać w sobie i tak poprostu ,,odchudzić szafę" .BRAVO !
    Zastanawiam sie tylko kiedy u mnie nastąpi ta chwila,bo jak do tej pory to już od dłuższego czasu planuje pozbycia sie większości ciuchów w których już od dawna nie chodzę....ale jak na razie kończy się tylko na co sezonowej zamianie letniej garderoby na zimową :(
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie podobnie, z roku na rok coraz mniej ciuchów, za to coraz łatwiej mi się ubrać;):) To chyba nie tylko dotyczy mojej szafy ale i domu… lubię prosto, minimalistycznie:) Swoją drogą od pewnego czasu większą frajdę sprawiają mi zakupy wnętrzarskie / kuchenne niż ciuchowe:D:D Pozdrawiam ciepło!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. moje pozbywanie sie ciuszkow odbywa sie bardzo prosto.jesli nie nosze tego przez 2 sezony, reklamowka i droga do skrzyni dla ludzi potrzebujacych. Robie to regularnie i czasami zal ale i ogromne zadowolenie, ze moja szafa pachnie nowoscia.To samo robie z rzeczami w kuchni kiedy robie generaly porzadek 2 razy do roku wiosna i na jesien.Wlasnie w sobote skonczylam takie porzadki od gory do dolu. Super uczucie! Polecam!
    Szafa wspaniala. Galeczka do otwierania idealna.Gratuluje az milo,ze znowu tyle pracy wlozylas a efekt tylko do pozazdroszczenia. Pozdrawiam Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu czy to ni Ty wygrałaś u mnie konkurs? :)
      Pozdrawiam;)

      Usuń
  10. Jestem już po rewolucji w szafie - tzn jest wyczyszczona i teraz próbuję zapełnić ją na nowo tylko odpowiednią garderobą. Nie będę się spieszyć - nawet jeśli mam teraz tylko dwie pary spodni ;) Zazdroszczę, że masz to już za sobą. Pięknie wszystko ze sobą gra :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Swietny post.... moja szafa tradycyjnie-niedomykająca się,niejednokrotnie niemal upychana kolanem..a kiedy przychodzi co do czego....ugh....nie mam sie w co ubrac! Najgorsze jest to,ze wielokrotnie robilam czystki-oddawalam zbedne odzienie,a po jakims czasie stwierdzalam,ze TERAZ WLASNIE BY SIE PRZYDALO,A JUZ NIE MAM...ot decyzje...:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam:)
    Laurentino czy czy te zestawy dotyczą calego roku czy pory tylko zimowej?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. świetna sprawa. chyba czas zabrać się za porządki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolory moje, tez bazuję na zestawach. Dzięki temu nie muszę rano myśleć

    OdpowiedzUsuń
  15. szafa idealna, ja niby remament w mojej zrobilam, pozbylam sie dwoch worow ubran. a moja szafa jak pekala w szwach, tak peka nadal. podobno jesli sie czegos nie nosilo przez ostatnie 3 miesiace, to prawdopodobienstwo, ze sie to zalozy jest znikome i trzeba te rzeczy wyrzucic...Minimalizm ułatwia życie, mam plan wprowadzić go w życie, ale jakoś odwlekam ten moment:-)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Brawo! Jestem pod wrażeniem, bo sama chcę do tego dorosnąć i właśnie mnie zmotywowałaś choć przyznam, że ostatnio zaczęłam podobne porządku u dzieci:-) Chyba trochę się boję dokonać szafowej rewolucji u siebie choc to podstawa. W 100% się z Toba zgadzam i popieram.

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałabym umieć przeprowadzić taką selekcję w swojej szafie. Co sezon coś z niej wyrzucam, a i tak całkiem sporo w niej jeszcze mam.

    OdpowiedzUsuń
  18. To taka moja garderoba z marzeń :) Chociaż w swojej dodałabym kilka perełek.
    Selekcję ubrań robię co sezon czyli co pół roku i za każdym razem z szafy wychodzą przynajmniej dwie reklamówki, nie wiem jak to się dzieje, że wciąż się pozbywam a nie wiem kiedy to kupuję :P
    Niemniej jednak, życie w takim minimaliźmie jest o wiele lepsze dla mnie i lepiej się czuję mając skromniejszą garderobę. Widzę, że Ty również :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba bym tak nie umiała:) Mam dużo ciuchów, ale u mnie wszystko do siebie pasuje. Nie wyobrażam sobie że można mieć jedną sukiekę:) ja mam ich conajmniej kilkanaście na jesień i zimę. Nie wiem co robisz.zawodowo ale ja nie mogę sobie pozwolić żeby do pracy chodzić ciągle w tych samych ciuchach. I nie chce mi się wierzyć że nie masz spódnic .... jeśli nie jesteś aktywna zawodowo to faktycznie ta iilość ciuchów może wystarczyć. Ale nie wmawiajmy dziewczynom że to im wystarczy jak pracują w banku, w urzędzie czy tam gdzie mają kontakt z klientem. Moim zdaniem tak się nie da co nie oznacza że mamy mieć nadmiar w szafach. Powinnyśmy kupować rozsądnie.tak żeby wszystkie elementy do siebie pasowały. I tak jak ktoś napisał , że w rzeczach których nie założyłyśmy przez rok czy nawet dwa nie bedziemy chodzić.
    Jedna kurtka wystarczy? A gdzie płaszcz jak będziesz chciała wyjść w sukience ???
    Chyba lekka przesada z tym minimalizmem. Pozbywać rzeczy się trzeba, kupować rozsądnie tym bardziej ale nawet w minimaliźmie trzeba zachowac rozsądek.
    Patti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście szanuję Twoje zdanie co do ilości ubrań. Ja kiedyś też tak uważałam.... Jeśli chodzi o prace które wymagają specjalnych rzeczy typu biała bluzka czy spódnica to oczywiście też jestem za tym aby sprawić sobie pięć zestawów na każdy dzień ale tak aby móc ja między sobą wymieniać.Mam dwie spódnice o których zapomniałam wspomnieć a jeśli chodzi o kurtki, płaszcze, buty, apaszki, czapki i torebki to chcę o nich zrobić osobny post bo trzymam je w innych szafach;)
      To jest tylko mój punkt widzenia i znacznie lepiej się czuję z tak małą ilością rzeczy ale oczywiście każdy ma prawo do swoich wyborów;) Co do sukienek to w swoim życiu nachodziłam się w nich bardzo dużo że obecnie jako dusza artystyczna stawiam na wygodę;)
      Pozdrawiam cieplutko;)

      Usuń
  20. Świetna szafa i jej zawartość, podziwiam, za konsekwencję:) Ja od dobrych paru lat szafa czarno- biała:) Czasami trafi się coś w szarościach i tak lubię. pozdrawiam cieplutko aga

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam. Coz my ciagle kupujemy nie duze szafy bo mamy duzo rzeczy.. Tak bylo ze mna kupilam ogromna szafe bo sie nie mieszcze az pewnego dnia moja szafa juz nie miescila tego co w niej bylo. Czystke zrobil za mnie zrbil maz i przeprowadzka. Zrobilismyczystki w naszych rzeczach i nietylko po co mi 3 pudelka nici itd. Po co mi w domu ogormna ilosc ramek jesli leza puste od 2 lat itd.....
    Teraz ma 3 swieczniki kilka ramek z zdjeciami na scianie , 3 wazony i to mi wystarczy :)
    Uff i jakos czuje sie lzejsza i malo przytloczona tym nadmiarem rzeczy.
    Ps . nie wspominajac juz o ciaglym sprzataniu tego.
    Pozdrawiam dobra robota.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajny pomysł z tą 5-częściową garderobą. Ja po prostu pozbywam się rzeczy, których nie miałam na sobie ani razu przez pół roku. Skoro przewisiały w szafie, to już z pewnością ich nie założę. Więc albo sprzedaję, albo komuś daję, albo wyrzucam, a czasem przerabiam, np na poduszkę, albo element jakiejś aplikacji :) Grunt to pomysł :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  23. To jest w ogóle możliwe? Dwa razy w roku wyrzucam całą siatę ciuchów, a tu nic nie ubywa... I nadal mam masę rzeczy, których nie noszę. Cóż.. Gratuluję! I może się zmotywuję do porządkowania, pomysł podsunęłaś bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. O matko! Właśnie sobie uświadomiłam, że mam z 30 marynarek, a reszty pewnie po więcej sztuk...niektóre to pamiątki (ha ha) ale mam plan, który wprowadzi się w życie gdy tylko się przeprowadzę do nowego domu...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Ależ ja uwielbiam takie szafy!!! Podobną mam w przedpokoju, jednak nie tak piękną jak Twoja. A co do zawartości mojej szafy, to co pół roku opróżniam dużą jej część, ale za moment mam poczucie, że jednak nic z niej nie ubyło... Kobiety! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. próbowałam kiedyś tego sposobu z wieszakiem na wieszaku, kupiłam jakiś komplet na Jarmarku Dominikańskim i niestety te najwyższe wieszaki albo pękły albo się wyprostowały... :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Podoba mi się Twoje kolekcja wisiorków.

    OdpowiedzUsuń
  28. Chyba kazda z nas marzy o GARDEROBIE z prawdziwego zdazenia i jak to w zyciu bywa nie zawsze sie ma to o czym sie marzy.Marzenia to dobra rzecz.Szafa to minimum a w tej szafie to takze minimum.Nie przescigajmy sie ile to my nie mamy tylko moze pozwolmy tym ciuchom zaistniec dalej.Moze wszystko czego nie potrzebujemy dajmy tym co potrzebuja albo jesli chcemy wymieniajmy sie nawzajem. Pa

    OdpowiedzUsuń
  29. Super pomysł! Mnie czeka zmiana mojej garderoby z letniej na zimową, więc idąc za Twoim przykładem zobaczę jakie komplety kryją się w mojej szafie :)
    Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  30. Jejku podziwiam. Ja nie potrafiłabym zminimalizować swojej szafy i garderoby :/ zbyt wszystko kocham, za często mówię 'to się jeszcze przyda' ' wróci do mody'.
    Choć z tą modą coś jest bo chodzę teraz w zimowym płaszczu sprzed 9 lat :D
    http://naszrodzinnyzakatek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Genialne....muszę dorwać te książkę..tez chce taki minimalizm w swojej szafie

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie minimalizowane garderoby to proces przewidywany na kilka lat. Próbuję skompletować bazę i tworzyć zestawy, ale...Jako że nie należę to osób zbyt zamożnych, postanowiłam ograniczyć wydatki ubraniowe do minimum, jak przy akcji "DENKO". Na niezobowiązujące wyjazdy zabieram fatałaszki do wykończenia, np. ostatnio w sanatorium pozbyłam się jakichś 15 sztuk majtek, skarpetek i podkoszulków. Zamiast prać uwalane borowiną stare sfatygowane desusy, po prostu zdejmuję je z siebie, zwijam w kłębek i sruuu do kosza:). Część podniszczonej odzieży zużywam podczas prac przy rękodziele. Sądzę, że przez następne 5 lat nie kupię np. szlafroka, bo mam ich 5 (2 letnie, 2 podomki, jeden kąpielowy). Wolałabym pozbyć się prawie wszystkiego, ale wolę jednak pieniądze niewydane na ubrania przeznaczyć na realizowanie swoich podróżniczych marzeń. Wiszą wg schematu: szlafroczki, koszule nocne, sukienki letnie, sukienki całoroczne, tuniki, kardigany, spódnice, spodnie, W drugiej części: sweterki wierzchnie rozpinane, bluzki z krótkim rękawem, z długim rękawem, koszulowe, W szufladach: rajstopy,skarpety, majtki- x 2, biustonosze, legginsy i spodenki codzienne i sportowe. Na pólkach topy, t-shirty, podkoszulki, piżamki, koszulki i halki (tak, tak, jeszcze są noszone), dzianinowe bluzki z k. ręk., z dł. ręk., swetry cienkie, swetry grube, spodnie dresowe i sztruksowe. Pudełko ze strojami na basen. W drugiej szafie; płaszcze, kurtki długie, krótkie, żakiety, bluzy sportowe oraz odzież do wykończenia, sprzedania, oddania, przerobienia, W części z półkami: torby, torebki, pojemnik z reklamówkami i torbami Ikea (na wielkie zakupy), pojemniki z czapkami, szalami, apaszkami, rękawiczkami. Ważne, żeby trzymać porządek, a wtedy można wszystko ogarnąć. Za mną odzież, przede mną cała reszta mieszkania... Przepraszam za przydługi post. IWA

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja polecam zrobienie takiego sprzatania w kosmetykach, papierach, gazetach, rzeczach, ksiazkach. czlowiek po takiej akcji smierdzacy potem i brudny idzie sie umyc z taka lekkoscia w glowie. Potem usiasc z herbata w dloniach i jakby wielki ciezar spadl z nas. Nie wiem na czym to polega ale czesto jak mialam jakies problemy, cos sie stalo, to robilam to. Segregowalam i duzo wyrzucalam.

    A co do ciuchow to malo nie znaczy, ze zle, ze nie ma sie w co ubrac. ja wole miec jeden kaszmirowy sweterek niz 10 z akrylu. Po prostu inaczej sie czuje, inaczej sie nosi. O rzeczy sie dba. Aaa i szafa posprzatana, wszystko ma swoje miejsce, nie jest upchane, widac od razu co sie ma.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jestem za takim rozwiązaniem. Właśnie również rozpoczęłam akcję "Szafa minimalistki", tylko, że nigdy nie uważałam, że mam dużo ubrań, chociaż często wymieniam się z moją mamą i siostrą ubraniami, więc trochę wygląda to, że mam dosyć dużo ubrań. Najpierw dużo czytałam blogów o kompletowaniu ubrań, liczbie ubrań, które powinny wystarczyć na sezon (tak naprawdę, to wiosną, zimą i jesienią nosi się to samo, a nawet ubrania na lato się powtarzają). W międzyczasie uznałam, że najbardziej podoba mi się styl "french chic" i nawet mam trochę ubrań w tym stylu (zresztą widzę, że Ty też go lubisz). Potem przeszukałam inspiracji ubraniowych na różnych stronach www. Potem zaczęła się droga przez mękę - chciałam się dowiedzieć, czy jestem typem urody lato, czy wiosna. Tak na prawdę do dziś nie wiem, ale trudno. Zapytałam kilka osób, w których ubraniach wyglądam lepiej - z mojej ankiety dowiedziałam się, że szary raczej odpada, czarny -tak, ale nie przy twarzy, mam łososiową sukienkę, w której bardzo korzystnie wyglądam. Przypomniałam sobie, że gdy szukałam sukni ślubnej to w białych wglądałam dużo gorzej niż w ecru etc. W końcu wybrałam kolory: czarny (nie wyobrażam sobie garderoby bez tego koloru), brązowy (taki delikatny, jasny, z kropelką fioletu, raczej chłodny odcień), ecru (lub kredowy, mleczny), łososiowy i bordowy (alternatywą dla bordowego był czerwony, ale nie pasuje do łososiowego). Teraz każdy kolor pasuje do każdego, może łososiowy z bordowym najmniej, ale zawsze można go przełamać jednym z pozostałych. Myślałam też o niebieskim, ale nie potrafię znaleźć takiego, który mi się podoba (poza niebieskimi jeansami). Teraz zastanawiam się, czy to zestawienie nie jest zbyt nudne... Zobaczę. Na razie wypisałam listę ubrań, które mam w szafie - część wyrzuciłam, bo zdałam sobie sprawę, że kolory kompletnie nie pasują do mnie. Na liście jest ok. 37 ubrań (z butami, torebkami, i płaszczami) - część tych ubrań nie pasuje do zestawienia, ale chcę je "znosić". Mam listę 4 ubrań, które muszę kupić - teraz szukam: spodnie jeansowowe, marynarka czarna, marynarka - brązowa, i buty jesienno-zimowe na płaskim obcasie (szukam ubrań z bawełny, wełny, wiskozy etc.). Po tej całej "operacji szafa" widzę, że 30-35 dobrze dobranych ubrań (z butami, torbami i płaszczami) wystarczy. Na marginesie wspomnę, że w pracy muszę być ubrana oficjalnie, codziennie mam spotkania z klientami.
    Uff... koniec. Wybaczcie, że piszę takiego długiego posta, ale ten temat mnie wciągnął :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podobne kryteria przyjęłam przy swojej weryfikacji;) Fajnie że się z nami podzieliłaś swoją historią. Zgadzam się że przy dobrze dobranej szafie można fajnie wyglądać przy kilku rzeczach i nie trzeba mieć ich tony;)
      Pozdrawiam serdecznie;)

      Usuń
  35. Jestem pod wrażeniem, e masz taką małą szafę i się mieścisz. ja mam taką samą wielkość, ale ubrań ogrom, nigdy nic mi do siebie nie pasuje, a co za tym idzie nigdy nie mam w co się ubrać. Tragedia. Szukam właśnie aplikacji, która pomoże mi to jakoś ogarnąć. Możesz coś polecić? Byłabym wdzięczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam takiej aplikacji.
      Pozdrawiam;)

      Usuń
  36. Witam, poza Twoim blogiem, który odwiedzam i który lubię czytać, bardzo spodobała mi się Twoja szafa. Czy mogłabyś zdradzić gdzie ją kupiłaś? Jakie ona ma wymiary? Zafascynował mnie nie tylko Twój wpis, ale i wygląd szafy zainspirował.
    Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj;)
      Szafę kupiłam w komisie jako zwykły sosnowy mebel który malowałam na biało ;)
      Też ją bardzo lubię ... dziękuję ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...