Laurentino blog

... z miłości do piękna i detali...

wtorek, 1 maja 2012

Komunia...



Komunia... Któż z nas nie pamięta  tego dnia... Wielkie wydarzenie w rodzinie. Mam duży sentyment do przyjęć komunijnych jakie my jako dzieci mieliśmy organizowane. Zjeżdżały się matki, babki, ciotki i przygotowywały popisowe dania. Dzieci dostawały symboliczne prezenty i Pamiątki Komunii.
Dziś wszystko się zmienia więc i to święto się zmieniło... ale czy na lepsze? Jestem troszkę przerażona rozmachem dzisiejszych rodziców. Wielkie przyjęcia prawie wesela i kosmicznie kosztowne prezenty... Czy naprawdę o to w tym wszystkim chodzi?
Dziś chciałam przedstawić kilka zdjęć z tradycyjnego przyjęcia w domu. Tu nie zastaniemy obsługi cateringu ani Quada na podjeździe ;) 
Tu dom pachnie pysznym rosołem i własnoręcznie pieczonymi ciastami i tortami.
Do dekoracji użyłam kwiatów w rosnącym przydomowym ogródku i według zasady mniej znaczy więcej wyszły sympatyczne dekoracje na ponad 20 osobową Komunię  ;)








  
 



                                   A jakie Wy macie podejście do Komunii Świętej?
                                          Pozdrawiam cieplutko Laurentino ;)

38 komentarzy:

  1. Ehhh.. o Komuniach dużo by pisać.. za dwa tygodnie my też jedziemy na tego typu "imprezkę". Niestety nie domową. Rodzice postanowili zrobić mega przyjęcie w restauracji, choć wszyscy wiedzą, że należą oni do skromnych ludzi nie cierpiących z nadmiaru gotówki (delikatnie rzecz ujmując!). Na nasze pytanie, czy chłopiec mający przystąpić do Pierwszej Komunii, ma jakieś życzenia dot. prezentu uzyskaliśmy odpowiedź "Nintendo Wii", bo Play Station Move i PS3 już ma. Hmmm...!! Kurcze. Ja jestem chyba z innej epoki. Zegarka z Myszką Mickey na komunię nie mogłam się doczekać, a rolki były dla mnie tak pozytywnym zaskoczeniem, że w białej sukience jeździłam w nich po całym mieszkaniu. Gdzie ta atmosfera, to oczekiwanie (na sakrament, nie na prezenty!). Wszystko na pokaz. Mam wrażenie, że liczy się tylko to, co powiedzą o nas inni. Nie ma klimatu, nie ma zapachu tych domowych ciast i obiadów, które same pamiętamy.. Świat upada. Można z tym cokolwiek jeszcze zrobić?

    Zdjęcia cudne!!! A jaki dumny Chłopiec przystępujący do Komunii :) Piękne, wiosenne dekoracje.. Bardzo klimatyczne :)

    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi komunia kojarzy się z konwaliami, nie wiem czemu, ale takie mam skojarzenia, chociaż coś kojarzę, że w tym szczególnym dla mnie dniu, kiedy cała rodzina spotkała się u nas w domu, na stole były właśnie konwalie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepieknie wygladaja w takim ulozeniu sztucce:) Bratki tez cudowne:) Ja mam podejscie podobne. Wszystko teraz stanelo na glowie, coraz bardziej wymyslne prezenty, coraz wiecej zapraszanych gosci, wynajete sale i catering... Z jednej strony wygodniej, bo nie kazdy ma dom i miejsce aby przyjac tylu gosci, z drugiej jednak strony, nie trzeba robic z tego nie wiadomo jakiej imprezy, a po prostu uroczysty obiad i tyle. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. :) z tych starych, normalnych rodziców jestem - Komunię syna dwa lata temu robiłam w domu - był rosół, roladki, kotlety, ziemniaki, kluski, surówki, domowe ciasta... w szczęśliwą 13 siedzieliśmy przy stole.
    Fajne koperty na sztućce zrobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pieknie i domowo, a to przecież chodzi, ale to niestety ostatnio rzadki widok :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To trochę tak jak pomylenie odpustu ze straganami wokół kościoła- zgadzam się z Tobą,ze obecnie profanum wzięło górę a sacrum siedzi gdzieś w kąciku i czeka,żeby , tak jak u Was wyjść z cienia.Piekne dekoracje:)

    OdpowiedzUsuń
  7. W 100% zgadzam się z Tobą. Tylko teraz wszystko na głowie stanęło.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak najbardziej,
    ludzie przesadzają..
    Prezenty za 3 tysiące, a chyba nie o to w Komuniii chodzi ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. a podobne mam :)) najważniejsze to duchowe przygotowanie, a reszta - ważna, ale już bez szału , wszystkie trzy komunie w domku, kto co mógł to przywiózł :))a to ciasta a to inne rzeczy
    ciotki i siostry pomagały przy obiedzie i sprzątaniu, jak to u nas w rodzinie, miło, wesoło, dużo ludzi bo rodzinka spora, a u Ciebie jak zawsze ślicznie, delikatnie i wiosennie,
    duża buźka i gratulacje dla młodego przystojniaka :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Rowniez przygotowalam przyjecie komunijne mojej corki ... wlasnymi rekoma :) W domu , tylko najblizsza rodzina , bez nadecia :)
    Mieszkam za granica i moje corki chodza do polskiej szkoly tylko w sobote , na trzy godziny . Mlodsza w ubieglym roku miala komunie , a starsza wlasnie zdala polska mature :) Pamietam zaaferowanie innych polskich mam , ktore czekaly na ogloszenie terminu komunii , zeby zaraz potem dorwac sie do telefonu komorkowego w celu rezerwacji sali bankietowej dla swoich pociech:)Istny wyscig !

    Pieknie wszystko przygotowalas :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne dekoracje! Tak świeżo i elegancko. Niedługo idę na komunię na 48 osób! Sama chciałabym zorganizować taką kameralną. Niestety są one już rzadkością, a przecież liczy się nastrój...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne zdjęcia! takie kameralne przyjęcia komunijne to coraz rzadszy widok..

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepięknie zaaranżowane przyjęcie...ja marzę o tym, żeby za kilka lat, kiedy moje dzieci będa szły do Pierwszej Komunii, najwazniesze było TO wydarzenie, jego sens i znaczenie w duchowym życiu, jego przeżywanie...a nie prezenty i "małe wesele" w lokalu. Dlatego tez uwielbiam alby zamiast strojnych sukienek i garniturów...

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem absolutnie przeciwna tym rodzinnym występom, faktycznie masz rację, że komunia dziś to jakiś popis portfelowych możliwości. Ja mam za rok i też będzie w domu, bez fajerwerków, z własnoręcznie przygotowanym stołem, nakryciami, menu i koniec.
    Śliczne fotki :)

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne dekoracje...przystojny chłopak na zdjeciu:)))super:)Ja na swojej komunii mialam niemily incydent bo kolega zdeptał mi wianek....na szczescie moja kochana mama uratowala go w jakis magicznu sposob i po chwili byl prawie idealny::)Pozdrawiam ciepło Ciebie i Twoich gosci....zapraszam rowniez do siebie.Alicja

    OdpowiedzUsuń
  16. Dodałam Twoj blog do swoich ulubionych:))przyznam ze tutaj to troche skomplikowane...obseruje przez Twittera...ale juz jest ok.Zapraszam Ciebie do siebie....bedzie mi bardzo milo.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję za zaproszenie;) Właśnie buszuję już w Twoim świecie;)))
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ...a ja w twoim...:)bardzo mi sie tu podoba:))

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety, nic na to nie poradzimy - takie życie, wszystko w pospiechu, szybko na gotowe, bo tak wygodniej i łatwiej. U mnie w domu za miesiąc też przyjecie. Trochę się denerwuję, bo na wyznanie, że przyjecie odbędzie się w domy nie w restauracji lub innym lokalu część gości była zaskoczona. Powiem nawet, że poczułam się dziwnie, no i oczywiście najpierw wpadłam w popłoch, a teraz mam etap ja wam pokaże co to prawdziwe przyjęcie. Szamoce się kupuje białe obrusy, jakieś dekoracje stołu mi się marzą ale jakoś nie mogę się ostatecznie zdecydować co do konkretów. No i oczywiście ciągle sobie powtarzam - to jest komunia - sakrament twojego dziecka - skup się na przeżyciach duchowych.

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdy to czytam od razu nasunął mi się śmieszny profil na FB:
    http://www.facebook.com/pages/Za-moich-czas%C3%B3w-na-komuni%C4%99-dostawa%C5%82o-si%C4%99-zegarek/376223995754664

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja Komunia odbywała się w domu, przy rozstawionych stołach w największym pokoju. Było domowe jedzenie, ciotki, babcie :) Prezentami były wówczas rowery i zegarki.
    Teraz to pogoń za jak najlepszym lokalem, jak najdroższymi prezentami. Chłopcy-pół biedy, wystrojeni w alby lub garniturki-w zależności od parafii. Ale dziewczynki?! Jeśli sukienki to jak do ślubu, w zakładzie fryzjerskim siedzące z wałkami na głowach jak takie -maleńkie-stareńkie. Słyszałam również o tym, że umawiają się do kosmetyczki na makijaż.... To wina rodziców-niestety a nie dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi komunia kojarzy sie tylko z mojązłością, bo za nic w świecie nie chciałam chodzić ani na religie ani tym bardziej do komunii nie chciałam iść i wiem, że miałam rację ale nikt mnie w moich przekonannaiach nie wysłuchała :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie czeka komunia za niecałe dwa tygodnie.Podobnie jak Ty organizuję ją w domu i również jak u Ciebie nie będzie cateringu i mega wypasionych prezentów,bo nie na tym polega to święto.Ja,jak mówię znajomym,ze komunia odbędzie się w domu to patrzą na mnie jakbym była z innej planety.Może i jestem ale lubię swojsko, domowo i klimatycznie czego żadna restauracja mi nie zapewni.

    Fajnie to sobie wszystko wymyśliłaś,trochę odgapię jeśli pozwolisz :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Piekne dekoracje i zdjecia. Widaje mi sie czasami, ze w Polsce niestety strasznie z takimi rzeczami przesadzaja, gorzej niz w Niemczech.
    Niestety...

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja też z tych staromodnych... Za niespełna trzy tygodnie czeka nas Komunia Pierworodnego. Uroczysty obiad z domowym jedzonkiem będzie w naszym domu. I choć nie ukrywam, że bardzo się denerwuję jak sobie z tym wszystkim poradzę, to jednak mam nadzieję, że wszystko się uda, a Syn będzie miał piękne wspomnienia!

    OdpowiedzUsuń
  26. Pięknie...jestem ZA!!! uroczysty obiad, na którym tradycyjnie rosół, był, jest i zawsze będzie tradycją w naszej rodzinie...żadne restauracje i bale...niestety gdzieś po drodze w wielu przypadkach, zatracony zostaje cel tego sakramentu!!! cóż...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. ale Ci rosnie przystojniak! dekoracje zrobiłas przepiekne, pomysł na torebkę do sztuców szybko pokochałam i przeniosę go na mój stół. jesli chodzi o pogląd komunijny, uważam, że zbyt duzo wkradło sie komercji, młody człowiek zamiast przezywać ten dzień duchowo mysli o prezentach, o tym, czy kolega dotanie lepszy albo ile pieniędzy zbierze. czy faktycznie o to chodzi? przeciez dziś na komunię trzeba dac więcej niz na wesele. dziwne czasy! a co z tym, że jest to niezwykły sakrament? kiedys w modzie były zegarki, łańcuszki, rowery, dziś taki prezent towstyd, chore czasy. bardzo fajnie, że zrobiłas komunię w domu i że roztaczała się zapach rosołu i innych smakowitości, może gdyby więcej osób tak robiło komunie byłyby znowu Komuniami Świetami jakie my pamiętamy,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa;) Przystojniak to synek moich przyjaciół a dom w którym odbyła się komunia to dom jego dziadków;) Ja tylko zajęłam się stroną estetyczną czyli dekoracjami;))))
      Pozdrawiam cieplutko;)

      Usuń
  28. Pięknie zorganizowałaś uroczystość :) Naprawdę pięknie!
    Jeśli chodzi o wspomnienia to moja komunia odbyła się w domu a z prezentów pamiętam złote kolczyki od chrzestnej i zegarek od chrzestnego ale wcale te prezenty nie były najważniejsze...
    W najbliższą niedzielę czeka mnie komunia chrześnicy i powiem szczerze jestem nią przerażona...

    OdpowiedzUsuń
  29. Mnie czeka zorganizowanie za rok komunii mojego synka ....myślę że bedzie pięknie nie bogato....

    OdpowiedzUsuń
  30. Kochana podzielam Twoje zdanie w stu procentach. Też uważam, że ludzie zatracili istotę tego ważnego Dnia. My do komunii naszego synka mamy jeszcze kilka lat, ale na prezenty komunujne zawsze kupujemy jakąś pamiątkę religijną biblię, medalik, obrazek. Do tej pory mam złoty medalik z Matką Bożą, który ofiarował mi Ojciec Chrzestny.

    OdpowiedzUsuń
  31. Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Trzeba pamiętać o istocie tego Dnia, a nie prześcigać się w kupowaniu drogich prezentów. My zawsze kupujemy pamiątki religijne: medalik, obrazek, Biblię. Do tej pory mam medalik Matki Boskiej, któy dostałam od Ojca Chrzestnego.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja w kwestii "komunijnej" czuję sie juz weteranką- za tydzień czeka mnie Komunia mojego trzeciego dziecka. Na szczęście już ostatnia:)) Oczywiście, jak zwykle w domu, w gronie najbliższej rodziny... Tylko tradycyjnego rosołu tym razem nie robię, bo osóbka zainteresowana go nie lubi:))
    Piszę- na szczęście ostatnia- bo jest to jednak spory wysiłek, biorąc pod uwagę, że nawet ta najbliższa rodzina z roku na rok robi się coraz większa i z gości w liczbie 15 na komunię najstarszej córki, zrobiło sie 25 na uroczystośc najmłodszej:)) (a może to ja sie starzeję:)))
    Pozdrawiam serdecznie
    M.

    OdpowiedzUsuń
  33. Piękny blog. Śliczne zdjęcia i aranżacje. Będę tu często zaglądać. Zapraszam również do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ślicznie ,jeden z ulubionych moich blogów.Przezyłam trzy komunie i wszystkie zrobiłam w blokowym mieszkaniu,z własnym menu ,z dekoracjami,pomysłami.Byłam bardzo zmęczona ale zadowolona.Teraz za mną druga osiemnastka też w domu,dałam rade:)))mało tego bardzo mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  35. Dokładnie;) Ja też wychodzę z założenie że chcieć to móc;)))
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Slicznie,jeden z moich ulubionych blogów.Za mną trzy komunie w blokowym mieszkaniu z własnym menu,dekoracjami,pomysłami.Byłam bardzo zmęczona ale zadowolona.Teraz za mną druga 18 też w domu-dałam radę zapiąc wszystko na ostatni guzik ,ostatnia za dwa lata:)))

    OdpowiedzUsuń
  37. Jako mama "tegorocznej Komunistki" muszę powiedzieć, że u nas nie ma szału. Przyjęcie owszem, robię na ranczu:), ale z powodów czysto organizacyjnych. logistycznych i czasowych. Pracując na cały etat i mając 3 dzieci nie jestem w stanie przygotować obiadu dla ok.20 osób i pomieścić ich na 53 metrach:)Stąd decyzja, że przyjęcie dla naprawdę najbliższej rodziny robimy na zewnątrz. O prezentach moja córka nawet nie wie, że się dostaje, zdziwiona była pytaniem cioci "CO chciałabyś dostać na komunię?". Po zastanowieniu odpowiedziała, że perfumy Hannah Montana:)Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...